Weekend

Dziękuję Wam Kochane za miłe słowa! Niestety jeszcze nie wróciłam do pełni sił i nadal czuję, że jeszcze jakaś cholera siedzi w mojej głowie :/

Weekend minął nam bardzo szybko. Jak zwykle za szybko! Był to weekend nauki samodzielnego jedzenia. Wcześniej jakoś tego nie robiłam, ale tym razem Zuza dostała do ręki widelek, a innym razem łyżkę. No muszę Wam powiedzieć, że całkiem nieźle jej idzie takie jedzenie :)











Sobota była leniwa, bo mężulek organizował zawody, my z Zuzią nie wiedziałyśmy co ze sobą zrobić. Był od rana plan, aby pojechać do znajomej, która ma synka starszego o 3 tygodnie. Niestety nie wyszło. Zuza miała podwyższoną temperaturę, więc zostałyśmy w domu. Po południu już było lepiej, więc wyszłyśmy na mały spacer pod PKiN.



















Dziś wybraliśmy się na spontaniczny grill na Wisłę. Szybki telefon do dziadka, czy jest chętny i ogień. Wybraliśmy się nieco okrojonym składem, bo rodzice smażą się na południu Hiszpanii :) Daliśmy radę, choć nie mieliśmy podstawowych "narzędzi" grillowych (talerzyków, sztućców :))!












Mam nadzieję, że Wasze weekendy były równie udane :)

Trzymajcie kciuki, żeby jutro wstała prawą nogą!! :)

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

0 comments:

Post a Comment