Z każdym dniem Zuza nabywa nowych umiejętności. Nic tylko się cieszyć, że nie stoi w miejscu.
Pierwszą taką nową umiejętnością jest "tik, tak". Chodzi oczywiście o zegar i ruszanie paluszkiem. Kilka dni temu, pięknie sama z siebie powtórzyła ten ruch. Myślałam, że to jednorazowy wybryk, ale nie. Dziś będą u moich rodziców, Zuzia pięknie pokazała paluszkiem na zegar i po chwili tymże paluszkiem wykonała ruch "tik, tak"! Łzy napłynęły mi do oczu i urosłam maksymalnie. Jestem taka szczęśliwa.
W ogóle zauważyłam, że od kilku dni Zuzia wskazuje paluszkiem różne obiekty, przedmioty i czeka, aż jej się powie co to. Niesamowite to jest. Czasem pokazuje kilka razy w jedno miejsce, a ja zgaduje co to jest. Jestem przekonana, że doskonale mnie słyszy i wie, że zaraz jej powiemy czym jest dany przedmiot. Czekam, aż zacznie mówić "co to". Może powiecie, że później będziesz miała dość tego "co to". Ale nie w takiej sytuacji w jakiej się znajdujemy. Pragnę, aby gadała ile wlezie i żeby mnie zagadywała. Jest to moje marzenie!
Wczoraj pięknie Zuzia robiła "akuku". Potrafi dać nam chuste i czekać, aż się przykryjemy i zrobimy "akuku", czy czekać, aż się wyskoczy zza innej osoby i zrobi "akuku". Do tego doszło zakrywanie oczek swoich przez Zuzię i robienie "akuku". A takie sprawy są bardzo ważne jak dziecko powtarza dane czynności na sobie!
Kolejną umiejętnościa jest siadanie na swoim krzesełku. Bardzo sprawnie to już robi. Czasem przyjdzie, weźmie naszą rękę i poprosi o pomoc.
Kiedy chce wyjść na dwór, pokazuje paluszkiem na okno i prowadzi nas do drzwi, albo przynosi nam buty.
Bez problemu wie, że buty zakłada się na nogi. Zakłada nam buty na nogi, przynosi kapcie.
Gdy coś chce, prowadzi nas do danego pomieszczenia i pokazuje paluszkiem.
Wieczorem kiedy zbliża się kąpiel, ja ją rozbieram, a ona wie, że w łazience czeka na nią tatuś, żeby wsadzić ją do wanny :)
To jest kilka umiejętności jakie w ostatnim czasie nabyła Zuzia. Czyżby to był skok rozwojowy? Może tak, może nie. Nieważne. Jestem z niej niesamowicie dumna.
Jednak mamy problem z dogadywaniem się. Nie wiem co ona potrzebuje, co w danej chwili chce, czy jeść, pić, spać. Bardzo mi z tego powodu smutno, że nie potrafię jeszcze tego wywnioskować. Zamierzam wprowadzić "bobo-migi" mam nadzieję, że nie jest na to za późno. Czym są bobo-migi napiszę w osobnym poście :)
Czy dla Was drogie mamy nowe umiejętności pociech też są takimi wyjątkowymi momentami? Choć to chyba głupie pytanie!
Nowe umiejętności = skok rozwojowy?
12:53 PM |
Subscribe to:
Post Comments (Atom)






0 comments:
Post a Comment