1 czerwca, czyli święto wszystkich dzieci i pierwsze dziecięce święto Zuzi. Było prawie idealnie, no oprócz pogody.
Od samego rano dużo się uśmiechaliśmy, przytulaliśmy, całowaliśmy, a co. Do godziny 11 siedziałyśmy w piżamie i się leniłyśmy.
Zuzia oczywiście dostała prezenty, które na szczęście bardzo przypadły jej do gustu :D
Wybrałam w końcu taką piramidkę, gdzie na patyki wkłada się klocki. Zabawka od 18 miesięca, ale Zuzia bez problemu opanowała wkładanie klocków na te patyki :) Kolejnym prezentem był wspomniany samochód, tak jak myślałam, hit. Zuzia jezdzi nim po mieszkaniu i śmieje się przy tym. Od jednej babci Zuzia dostała bąka. Co prawda dostała go wcześniej, ale bardzo go lubi i potrafi go puszczać :)
Tak wyglądał nasz poranek:
A po obiadku wybraliśmy się na Agrykolę i do Łazienek Królewskich na spacer. Było oberwanie chmury, helowy balon, wiatraczek, grający panowie w piłkę i znajomi :)
A wieczorem nawet my rodziciele mieliśmy dzień dziecka, bo babcia Aga - moja mama, pilnowała Zuzi. My wybraliśmy się do kina na:
Noc spędziliśmy u dziadków i dopiero dziś wieczorem wróciliśmy do domu. Były wygłupy, rozrabianie, spacer, huśtawka i mile spędzony czas. Oczywiście aparat się rozładował i nie ma zdjęć z dzisiejszego dnia, a szkoda. Nadrobimy to jeszcze :D







0 comments:
Post a Comment